Czytając wczorajsze oświadczenie zarządu informujące o braku wsparcia finansowego przez ISD zaczęły nasuwać mi się pewne skojarzenia. Jako, że dosyć głęboko tkwiły w mojej głowie, ostatnie oświadczenie sprawiło, że wszystkie wypłynęły na powierzchnię. Wszystko zaczęło się to układać w jedną logiczną całość. Przejęcie władzy w Hucie Częstochowa przez ISD, wielkie nadzieje - Taruta fan piłki nożnej. Potem awans do III ligi, premia od ISD, i kolejne wielkie nadzieje. Następnie kolejne braki awansu w nie do końca jasnych sytuacjach, i wkrótce przyjście człowieka Huty - Borkowskiego. W niecały rok zniszczenie przez tą postać całego klubu. Gdy pojawia się wizja naprawienia błędów Borkowskiego, gdy jasne staje się, że klub może zostać uratowany, przeciąganie przez ISD od października pisemnej deklaracji o możliwości sponsoringu - potem nagle huczne ich zapewnienie, prezentowane na łamach tej strony, o dzieciach hutników, o tradycji, i o tym, że pieniądze na klub się znajdą. No ale niestety się nie znalazły...
Czy czasem nasz główny sponsor nie podesłał nam specjalnie konia trojańskiego w postaci Borkowskiego, aby mieć możliwość całkowitego wycięcia się ze sponsorowania klubu? Czy to tylko moje wizje? Czy znajdzie się ktoś, kto pomoże temu zasłużonemu klubowi, czy znowu wiele osób schowa głowę w piasek...?
|
|